piątek, 15 maja 2015

Ogród Botaniczny UMCS - część II

Jakiś czas temu usłyszałam niezwykłą historię o terenach, na których obecnie znajduje się Ogród Botaniczny. Nigdy wcześniej o tym nie wiedziałam, postanowiłam więc sprawdzić te informacje...

Na oficjalnej stronie UMCS możemy przeczytać, że na terenie majątku Sławinek znajdują się źródła wód bogatych w tlenki magnezu i żelaza. W XIX wieku  Sławinek stał się uzdrowiskiem. Widzieliście o tym? W latach 80-tych XX wieku wybudowano zakład wodoleczniczy z łazienkami, domy mieszkalne i restaurację - był to najświetniejszy okres uzdrowiska. Niestety podczas I i II Wojny Światowej kurort został niemal doszczętnie zniszczony. Szkoda:( Dziś zamiast do Nałęczowa moglibyśmy jeździć lub iść do uzdrowiska Sławinek! Jeśli chodzi o źródła wód, to jak możemy przeczytać na stronie UMCS:  "Źródła wód mineralnych znikły dopiero w 1960 roku po wykonaniu pięciu ujęć wody głębinowej na potrzeby miasta". 

Obecnie Ogród Botaniczny to "ponad 1600 gatunków drzew i krzewów, ponad 3300 roślin zielnych rosnących w gruncie oraz ok. 1600 gatunków roślin szklarniowych". Nawet jeśli nie jesteście fascynatami świata roślinnego, to mogę Was zapewnić, że Ogród jest świetnym miejscem na niedzielny spacer. Polecam, wiosną jest szczególnie pięknie!










piątek, 17 kwietnia 2015

Ogród Botaniczny UMCS

Kto z Was był w Ogrodzie Botanicznym? Ze wstydem muszę się Wam przyznać, że choć mieszam w Lublinie od urodzenia (czyli już spory czas;)), to dopiero niedawno po raz pierwszy odwiedziłam ogród, który istnieje już od 1965 roku.

Ogród Saski powstał z inicjatywy UMCS. Już w pierwszym roku istnienia uniwersytety podjęto starania o nabycie majątku Sławinek. Po 20 latach udało się zrealizować projekt. Ogród powstał na terenie dawnego folwarku. Dworek, który nadal znajduje się na jego terenie należał w XVIII wieku do stryja Tadeusza Kościuszki. Sam Kościuszko bywał kilka razy na terenie posiadłości. Historia tego obszaru Lublina jest więc bardzo ciekawa.

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji spacerować po ogrodzie, to serdecznie do tego zachęcam. Od początku kwietnia Ogród Botaniczny jest znowu otwarty dla zwiedzających. Aby narobić Wam "smaka" na takie wyjście pokażę Wam kilka zdjęć z mojego pobytu w ogrodzie.










wtorek, 31 marca 2015

Zalew Zemborzycki - wspomnienie lata 2014

Zima, choć niezbyt sroga w tym roku, ale z pewnością już się Wam uprzykrzyła... podobnie jak mi. Ostatnio przeglądałam zdjęcia z zeszłego lata i przypomniałam sobie, że nie podzieliłam się z Wami kilkoma fotkami zrobionymi ze środka Zalewu Zemborzyckiego.

Pomyślała. więc, że je Wam pokaże - wspomnienie lata 2014 w oczekiwaniu na lato 2015;)










poniedziałek, 2 marca 2015

Mostek zakochanych...

Kto z Was przechadzał się ostatnio po Ogrodzie Saskim? Zauważyliście pewną osobliwą rzecz? Nad oczkiem wodnym jest mostek, na którym znajduje się sporo kłódek...
Zwyczaj zamieszania na mostach kłódek przez osoby zakochane przywędrował do nas z Serbii. Zakochani wierzą, że jeśli wyryją na kłódce swoje imiona, przypną kłódkę do mostu, a kluczyk rzuca do wody, to ich miłość będzie trwać wiecznie.

Zobaczcie jak to wygląda w wydaniu Lublinian:








środa, 14 maja 2014

Zalew Zemborzycki – atrakcja Lublina już od 40 lat!

Kto tej wiosny był już nad Zalewem Zemborzyckim? Z pewnością wielu z nas spędziło choć część długiego weekendu majowego na przejażdżce rowerowej ścieżkami rowerowymi na Marinie, sprawdziło swoje umiejętności w parku linowym czy spędziło miło czas na spływie kajakowym. W ostatnich latach, gdy atrakcji nad zalewem przybywa, coraz chętniej spędzamy czas nad wodą.



Pewnie niewielu z Was lubiło w szkole lekcje historii, ale myślę że zaciekawi Was informacja, że w te wakacje Zalew Zemborzycki będzie obchodził 40 rocznicę swojego istnienia. 16 lipca 1974 roku do Lublina przyjechał Władysław Gomułka i osobiście dokonał uroczystego otwarcia Zalewu Zemborzyckiego. Nie wiem czy wiecie, że w budowie tego zbiornika retencyjnego brali udział - w czynie społecznym – mieszkańcy Lublina. Zalew jest więc wspólnym dziełem naszych rodziców i dziadków. Historia zalewu obejmuje zarówno jego lata świetności, kiedy to w każdy weekend lublinianie całymi rodzinami spędzali czas nad wodą, jak i te smutniejsze czasy, gdy infrastruktura nad zalewem prawie zamarła, a my w celach rekreacyjnych woleliśmy jeździć nad inne zbiorniki wodne.



Na szczęście nad Zalewem Zemborzyckim życie tętni na nowo, a to dzięki wielu atrakcjom oferowanym turystom. Po pierwsze nad zalew prowadzą świetnie przygotowane ścieżki rowerowe. W słoneczne dni trasa nad Bystrzycą jest wręcz przepełniona! Ośrodek Słoneczny Wrotków oferuje aktywny wypoczynek - baseny, plaże, zjeżdżalnie, park linowy, boisko do siatkówki, plac zabaw dla dzieci. Klub jachtowy prowadzi szkolenia oraz wypożyczalnię sprzętu wodnego. Na jachcie można się poczuć prawie jak na Mazurach! Zalew Zemborzycki to również wymarzone miejsce dla rybaków. Znam wielu fascynatów tego sportu, którzy regularnie zarzucają wędkę w wodach zalewu.



Co przyniesie przyszłość – zobaczymy. Jak na razie możemy śmiało stwierdzić, że zagospodarowanie terenu przy Zalewie Zemborzycki idzie w dobrym kierunku, o czym świadczy liczba wypoczywających osób w słoneczne weekendy. Kiedy następnym razem będziecie wybierać się nad Zalew pomyślcie choć przez chwilę o pracy jaką lublinianie włożyli w budowę tego akwenu wodnego.  

wtorek, 25 lutego 2014

Lublin - historia pisana zabytkami: Muzeum na Zamku Lubelskim

„Cudze chwalicie, swego nie znacie” - znacie to powiedzenie? Ja też, ale ostatnio przekonałam się, jak bardzo jest prawdziwe. Po dziesięcioletniej nieobecności w Lublinie, znów powróciliśmy do naszego pięknego miasta. Cieszyliśmy się, że będziemy mogli wieczorami spacerować brukowanymi ulicami Starego Miasta, oglądać panoramę Lublina z Wieży Trynitarskiej, zwiedzić podziemia lubelskie, Muzeum Wsi Lubelskiej, czy poznać na nowo historię miasta odwiedzając liczne muzea. Czas szybko mija i zanim się obejrzeliśmy minął rok od naszej przeprowadzki, a my nie zaczęliśmy jeszcze realizować naszych planów...

Punktem zwrotnym okazały się odwiedziny naszych znajomych. Zabraliśmy ich na starówkę. Byli nią zachwyceni, a my … zawstydzeni. Nie potrafiliśmy im nic opowiedzieć o historii tych pięknych kamienic, Bramy Krakowskiej czy Zamku Lubelskiego. A gdy nam powiedzieli, że byli już w Muzeum Wsi Lubelskiej i bardzo im się podobało (w którym ja ostatni raz byłam w wieku lat 5!!!) postanowiliśmy nadrobić zaległości. Na szkolnych wycieczkach nie słuchało się przewodnika, więc dziś trzeba samemu zdobywać informację.


Muzeum na Zamku Lubelskim


Pierwszym celem naszego odkrywania Lublina stało się Muzeum na Zamku. Wybraliśmy się tam w sobotę i ku naszemu zadowoleniu wstęp był darmowy. Opłaciliśmy jedynie audioprzewodnika i ruszyliśmy w głąb Zamku. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wystaw stałych. Podziwialiśmy zbiory monet i medali pochodzące z okresu X do XX wieku, wystawę sztuki ludowej i sztuki zdobniczej. Widzieliśmy piękne wazy, zegary, srebrne sztućce, meble sprzed 300 lat i bogatą kolekcją obrazów. Jednym słowem, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Na parterze znajduje się jednak wystawa, która nas najbardziej zaciekawiła: „Śladami przeszłości. Najdawniejsze dzieje Ziemi Lubelskiej”.

Byliśmy ogromnie zaskoczeni tym, że ziemia lubelska kryje w sobie tak ogromne bogactwo śladów minionych epok. Dowiedzieliśmy się, że najwięcej archeologicznych skarbów odnajduje się w pobliżu Wisły, w powiecie opolskim. Z informacji dostępnych w internecie dowiedzieliśmy się, że do największych odkryć zalicza się Skarb z Dratowa, na który składają się 22 ozdoby z brązu. Na wystawie zafascynował nas także Skarb z Basonii. Podczas kopania wałów obronnych (okres I wojny Światowej) wojsko znalazło 300 kg bursztynu oraz 30 kg bursztynowych paciorków. Skarb ten datowany jest na połowę V wieku i pochodzi z transportu towarów Wisłą z nad morza. Niestety nie mogę zaprezentować fotografii, ponieważ zdjęcia w Muzeum można wykonywać jedynie w celach prywatnych. W zbiorach Muzeum znajdują się także spinki, które były noszone przez rzymskich żołnierzy, a także wiele innych przedmiotów codziennego użytku.

Cieszymy się, że udało nam się rozpocząć naszą mini wycieczkę po Lublinie. Na naszej liście mamy jeszcze kilka punktów obowiązkowych: Muzeum Historii Miasta Lublina, które mieści się w Bramie Krakowskiej, Lubelską Trasę Podziemia oraz Muzeum Wsi Lubelskiej. Pani ze sklepiku z pamiątkami na Zamku poleciła nam też audiowizualną prezentację w Piwnicy pod Fortuną, dzięki której można poznać historię Lublina oraz życie i kulturę mieszkańców.  Odkrywanie Lublina to fascynująca przygoda i doskonały sposób spędzenia wolnego czasu. Polecam!


Autor: Wiola

czwartek, 30 stycznia 2014

Festiwal Jazzowy w Lublinie!

Prawdziwa gratka dla amatorów jazzu. Już w kwietniu w dniach od 25 do 27 odbędzie się festiwal muzyki jazzowej. Karnet na pełny program kosztuje 160 zł. Jest to chyba największa impreza jazzowa w województwie lubelskim. To już szósta edycja festiwalu :).